środa, 28 sierpnia 2013

Czy potrafisz być sobą?

Jedną z najpotężniejszych i najbardziej efektywnych praktyk duchowych jest bycie sobą, w 100%, jak najbardziej się potrafi.

Kierowanie się pierwszym spontanicznym impulsem, w każdej sytuacji, jest przyzwoleniem i dopuszczeniem na przejawianie się przez nas, naszej intuicji. (głosu duszy)

Pragnienia naszej duszy i naszego ego są względem siebie sprzeczne. Ego chce wygody, zaś dusza - rozwoju. Sam decydujesz, których podszeptów słuchasz. Jeśli zagłuszasz mowę swojego prawdziwego "ja", nie urzeczywistniasz swojej "wewnętrznej woli", zdradzasz wówczas samego siebie, swojego wewnętrznego mistrza. Twoje prawdziwe "ja" musi wtedy wysłać ci ostrzegawcze przesłanie i posługuje się do tego "mową symptomów".

Aby być zdrowi, musimy być "uleczeni", a to oznacza: Być Sobą i żyć w zgodzie ze swoim wnętrzem. Tylko dzięki temu możemy pozostawać w harmonii z życiem w nas i życiem w ogóle. Wówczas znikają wszystkie przyczyny chorób.

Dlaczego więc straciliśmy odwagę do życia w zgodzie z własnym "ja"?



Budującym impulsem w kierunku wolności może być odpowiedzenie sobie na kilka pytań:

  • Jakie są moje autentyczne potrzeby?

  • Ile mam potrzeb i pragnień sztucznych, przejętych od innych?

  • Czego najbardziej pragnie moja dusza?

  • Czego najbardziej pragnie moje ego?

  • Jakie pragnienia i potrzeby najbardziej tłumię?

  • Jakie pragnienia i dążenia zabierają mi wolność?

  • Z jakimi pragnieniami najtrudniej jest mi się rozstać?

  • Kim byłbym bez tych pragnień, potrzeb?

  • Czy realizując moje dążenia i pragnienia nie krzywdzę innych?



niedziela, 11 sierpnia 2013

Wpływ przekonań na zdrowie

Nasz układ immunologiczny jest bezpośrednio powiązany z systemem przekonań. Ile osób ma tego świadomość?


Większość ludzi jest całkowicie przekonana, że choroba jest wynikiem złej diety, braku ruchu, nadużywania leków, działania bakterii, wirusów albo rakowego wzrostu komórek. I chociaż każda choroba może być związana z którymś z powyższych czynników, to jednak jest ona tylko symptomem. Wiele chorób to przejaw lęku kryjącego się pod ogra­niczającymi przekonaniami. Leczenie farmakologicz­ne albo chirurgiczne usuwa fizyczne objawy choroby, ale na poziomach emocjonalnym i mentalnym, tam, gdzie się pierwotnie zaczęła, pozostaje stłumiona pamięć. Ogniwo które nie zniknęło. Kiedy zaczynamy uwalniać się od stłumionych lęków, stosując oddychanie, oczyszczające posty lub inne natu­ralne metody uzdrawiania, może wystąpić kryzys. Po­jawiają się fizyczne objawy poprzedniej choroby. Jest to metoda, jaką stosuje ciało, aby uwolnić się od zablokowanych mentalnych i emocjonalnych wspomnień dotyczących choroby, którą uprzednio sztucznie „wy­leczono". Taki kryzys jest nie tylko nieszkodliwy, ale bardzo uzdrawiający i kiedy minie, czujemy efekty prawdziwej integracji na poziomie fizycznym. W ten sposób natura eliminuje nienaturalne przekonania które były zmagazynowane w ciele jako efekt po­przednich lęków.


Każda choroba zaczyna się w umyśle, a potem przejawia się fizycznie. Myśl jest twórcza i choroba ciała jest tylko zewnętrznym skutkiem wewnętrznej przyczyny.


Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieule­czalni pacjenci. Ludzie ci przywiązują się do swoich sądów i wolą chować urazy do osób z przeszłości, niż odzyskać zdrowie, wolność i szczęście. Słowo „nie­uleczalna" odnosi się do choroby, której nie można wyleczyć żadnymi zewnętrznymi metodami; można ją wyleczyć tylko od wewnątrz, z pomocą myśli i prze­konań pacjenta. Ciało ma zdolność uzdrowienia się z każdej znanej choroby w najbardziej zaawansowa­nym stadium. Powstrzymują je więzy przekonań i negatywnych uczuć.





Wszystkie przykrości, nieszczęścia i dolegliwości organizmu jakie przydarzają nam się podczas ziemskiej podróży są naszą twórczością. Celem jest rozpoznać ścieżkę, po której można kroczyć nie szarpiąc się z życiem.

Wyjściem z mentalnego bałaganu jest odzyskanie swojego pierwotnego rdzenia, realizacja marzeń wypływających z harmonijnej strony człowieka.

Twoim zadaniem jest odzyskać samego siebie, przypomnieć sobie czym jesteś, po co tu jesteś, jaki jest cel i sens wędrówki Twojej istoty.


Co Ci sprawia radość?

Jakie są Twoje talenty?

Po co tu jesteś?





wtorek, 6 sierpnia 2013

Żale umierających

Na SOTT znalazłem niezwykle przejmujący artykuł autorstwa osoby, która pracowała na oddziale paliatywnym i rozmawiała z osobami których od śmierci dzieliły już tylko tygodnie. Co ma do powiedzenia człowiek krótko przed śmiercią? Gdy mamy wiedzę, którą przedstawiłem w poprzednich dwóch wpisach, wszystko ma jeszcze tragiczniejszy wymiar. Zresztą poczytajcie sami.

Pytani czego żałują najbardziej, mówili zwykle o podobnych sprawach. Poniżej pięć najczęściej pojawiających się motywów:

1. Żałuję, że nie miałem odwagi by prawdziwie żyć swoim życiem, a nie takim którego oczekiwali ode mnie inni.

To był najczęstszy żal ze wszystkich. Gdy ludzie uświadamiają sobie, że ich życie prawie całkowicie minęło, gdy spoglądają wstecz łatwo dostrzegają jak wiele marzeń pozostało niespełnionych. Większość ludzi nie spełniło nawet połowy swoich marzeń i muszą umierać z myślą, że to wina tylko i wyłącznie ich decyzji.

Niezwykle ważne jest by starać spełniać swoje marzenia gdy jest na to czas. Niewielu miało świadomość, że gdy stracą zdrowie, na wszystko jest już za późno. Zdrowie daje wolność.

2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.

Tak mówił każdy mężczyzna którego doglądałam. Przegapili dzieciństwo swoich dzieci i towarzystwo partnera. Kobiety też czasem tego żałowały. Ale z uwagi na to, że w większości były to osoby starszej generacji, wiele kobiet nie zarabiało na chleb. Jednak wszyscy mężczyźni głęboko żałowali spędzania tak dużej części swego życia na zapewnienie środków do przeżycia.

Przez uproszczenie swojego stylu życia i dokonanie w trakcie życia świadomych wyborów, możliwe, że nie potrzebujesz tylu przychodów ile ci się wydaje. A poprzez stworzenie dodatkowego czasu w swoim życiu, stajesz się szczęśliwszy(a) i bardziej otwarty(a) na nowe możliwości, te bardziej dopasowane do twojego nowego stylu życia.

3. Żałuję, że nie miałem(-łam) odwagi wyrażać swoich uczuć.

Wielu ludzi tłumi swoje uczucia w celu pokojowego współżycia z innymi (dla świętego spokoju). W rezultacie tkwią w miernej egzystencji i nigdy nie stają się tymi, którymi mogliby się stać. Wielu zaczyna w efekcie tego podupadać na zdrowiu co ma związek ze zgorzknieniem i żywioną urazą. 

Nie możemy kontrolować reakcji innych. Jednakże, mimo że ludzie mogą początkowo źle reagować gdy zaczynasz być szczery(a), w końcu sprawia, że relacje wchodzą na wyższy, całkiem nowy, zdrowszy poziom. Albo uwalnia cię to od niezdrowych relacji. W każdym wypadku wygrywasz.

4. Żałuję, że nie utrzymywałem(łam) kontaktu z przyjaciółmi.

Często do końca nie uświadamiali sobie wszystkich korzyści jakie niosą ze sobą relacje do czasu ostatnich dni, gdy często nie mozna było już ich odnaleźć. Wielu tak bardzo zostało pochłoniętych własnym życiem, że pozwolili by ich najlepsze przyjaźnie zanikły. Często pojawiały się głębokie żale o niepoświęcanie przyjaźniom czasu i wysiłku na jaki zasługiwały. Każdy bowiem umierając tęsknił za przyjaciółmi.

Zaniebywanie przyjaźni jest typowe dla każdego żyjącego w pośpiechu. Lecz w obliczu śmierci, materialistyczne elementy życia tracą znaczenie. Ludzie wówczas starają się uporządkować swoje finansowe kwestie, o ile to możliwe, jednak to nie pieniądze lub status mają wówczas znaczenie, lecz chcą załatwić sprawy na korzyść tych których kochają. Zwykle jednak są zbyt chorzy i zmęczeni by poradzić sobie z tym zadaniem. W końcu wszystko sprowadza się do miłości i relacji międzyludzkich. To wszystko co tak naprawdę pozostaje na łożu śmierci.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem(łam) sobie być szczęśliwszym.

To jest zaskakująco częsty żal. Wielu do końca nie uświadamia sobie, ze szczęście to tak naprawdę wybór. Utkwili w starych wzorach zachowań i nawykach. Tak zwana "wygoda" i wybór tego to co im znane zaważyła na ich emocjach, a przez to również ich fizycznym życiu. Strach przed zmianami sprawiła, że udawali przed innymi i sobą, że byli zadowoleni. A tak naprawdę, głęboko w sobie, tęsknili za szczerym śmiechem i spontanicznością.

Gdy jesteś na łożu śmierci, to co myślą o tobie inni tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Myśli krążą wówczas wokół tego, jak to cudownie byłoby być znowu zdolnym do śmiechu i do beztroski.

Życie jest sztuką wyborów. To TWOJE życie. Wybieraj świadomie, wybieraj mądrze, wybieraj uczciwie. Wybierz szczęście.

 =====================================================

Powyższy artykuł pochodzi w całości z portalu salon24:
http://lubczasopismo.salon24.pl/poetry/post/314358,zale-umierajacych